Podróże, dobry nastrój i piłkarzyki
Odkąd samoloty stały się niedrogie, a rowery modne, podróże, także te dalekie, nie są już
przywilejem wyłącznie majętnych osób. Jeśli się dobrze zorganizować - w kilka godzin
można znaleźć się w zupełnie innej części świata (?) no, nie przesadzajmy, ale Europa stoi
otworem. Nawet najbardziej napięty plan podróży musi uwzględniać jednak między wieloma
atrakcjami - miejsce odpoczynku - noclegi.
Hostel to wynalazek sprzed stu lat. W 1912 roku Richard Schirrmann otworzył w Niemczech
pierwszy hostel - schronisko młodzieżowe dla podróżujących z plecakami publicznymi
środkami transportu. Od tego czasu wiele się zmieniło, ale idea pozostała. Hostele
funkcjonują na użytek tych, dla których możliwość poznania świata jest ważniejsza niż
luksusy, czy domowe pielesze.
Od hoteli różnią się, wiadomo, standardem i dużo niższą ceną noclegu. Dlatego w hostelach
spotykamy głównie młodych ludzi, chociaż nie tylko. W swoich hostelowych podróżach
spotykałam czasem mocno leciwe osoby pomieszkujące w tych miejscach ze względu
na przyjazną atmosferę, na możliwość spędzenia czasu, choćby tylko przy śniadaniu, na
nieskrępowanej pogawędce nie ograniczonej formami à la business class, obowiązującymi w
miejscach bardziej dostojnych.
Rzeczywiście, kiedy myślę o hostelach, tym, co od razu z nimi kojarzę to atmosfera
- tworzona przez młodych ludzi krzątających się po wieloosobowych pokojach,
przesiadujących w hallach. To właśnie brzmienie rozmów w przeróżnych językach
wypełniające sale tworzy specyficzną atmosferę hosteli. To nie tylko moja opinia. Podzielali
ją w rozmowach moi hostelowi znajomi z różnych krajów. Podróżując poprzez Europę
miałam też przyjemność spotkać ludzi, którzy hostele znają „od kuchni". Kiedy w Wenecji
rozmawiałam z Andreą Mehanna i jego żoną Silvią Baggio - założycielami sieci hosteli
HostelsClub.com - oni także przyznali, że to właśnie ta „międzynarodowa aura" zachęca
ich do rozwoju firmy. „Kiedy widzę te uśmiechnięte różnokolorowe młode buzie, naprawdę
myślę, że pomysł założenia firmy umożliwiającej rezerwacje noclegów w hostelach na całym
świecie był dobry" - mówi Andrea. HostelsClub.com w tej chwili jest już pokaźną firmą.
Z hosteli, z którymi współpracują można korzystać nie tylko w Europie, ale i w Chinach,
Indiach, Ameryce. Najwięcej gości przyjmują w rodzimych Włoszech, ale także w Polsce,
Hiszpanii, Niemczech, Brazylii, Francji, Wielkiej Brytanii, Rumunii, Turcji, Rosji. Ładny
kawałek świata!
Nieraz siedząc z plecakiem w hallu któregoś z hosteli, patrząc na kolorowe postaci
gromadzące się wokół wspólnych stołów, myślałam, że właśnie takie miejsca - te, w których
spotykają się ludzie różnych kultur to coś, czego nie nie da się osiągnąć międzynarodowymi
traktatami. Czy jakakolwiek norma unijna czy inna może bowiem nakazać ludziom bez
względu na narodowość wspólnie grać w piłkarzyki i sączyć piwko? Nawet jeśli tak, w
hostelowych hallach dzieje się to bez użycia dyplomatycznych zapisów.
Karolina Witoj
RSS